Rejs „Wyborczej”. Jest Kostrzyn! Tu prowadzą wszystkie rzeki.

//Rejs „Wyborczej”. Jest Kostrzyn! Tu prowadzą wszystkie rzeki.

Rejs „Wyborczej”. Jest Kostrzyn! Tu prowadzą wszystkie rzeki.

DZIEŃ PIĄTY. Jesteśmy na skrzyżowaniu najważniejszych wodnych szlaków turystycznych w Polsce, czyli w Kostrzynie nad Odrą. Choć każda z odrzańskich miejscowości powinna być ambasadorem turystyki na rzekach, Kostrzyn jak mało które miasto nadawałby się wśród nich na lidera.

Od piątku płyniemy jachtem spacerowym z Wrocławia do Berlina. Testujemy tę trasę i sprawdzamy, czy wycieczka na Odrze to dobry sposób na urlop. Za nami już m.in. Ścinawa, Głogów, Bytom Odrzański, Cigacice i Krosno Odrzańskie. Cała nasza trasa ma ok. 500 km.

***

Na wysokości Kostrzyna na Odrą skręcamy z tej rzeki w Wartę. W zatoczce pomiędzy dwoma mostami kryje się tu otoczona zielenią marina. Ma ona w sobie swój czar, m.in. dzięki wysokim skarpom, starym budynkom i wiatom, pełnym łodzi i kajaków.

Wreszcie jest super

Przystań powstała tu w latach 70. w tzw. czynie społecznym. Na jej terenie dotąd funkcjonuje powstały wtedy klub żeglarski Delfin. Ale długo było tu biednie, bo przystań trzeba było utrzymywać tylko ze składek żeglarzy. Kiedy pięć lat temu przystań przejęło miasto, wszyscy odetchnęli z ulgą. – Wreszcie jest tu tak, jak powinno być. Jest z czego zapłacić prąd i wodę, mamy gospodarza, ochronę i nowe pomosty – chwali jeden z założycieli mariny, który dotąd angażuje się w jej utrzymanie.

Oprócz Delfina funkcjonuje tu jeszcze WOPR i Kostrzyński Klub Sportów Wodnych. Organizowane są spływy, wodny „żużel” i kursy wodniackie. Jest tu też świetlica. – Teraz to wszystko żyje. Przystań jest otwarta dla wszystkich, a nie tylko dla jachtów żaglowych, jak wcześniej – chwali Stanisław Malicki, bosman przystani.

Kolejka do pomostu

Wodniak mówi, że coraz więcej mieszkańców Kostrzyna i okolic kupuje łódki i statki. Jeszcze kilka lat temu miejsce przy pomoście rezerwowało pięć jednostek, ale teraz robi się ciasno – cumuje ich tu 60, z ok. 20 jest na liście oczekujących. Choć wiele z nich to łódki wędkarskie, bo w okolicy świetnie biorą sumy, to coraz częściej zastępują je kabinowe, nadające się też do turystyki.

Pan Stanisław mówi, że przez Kostrzyn przepływa coraz więcej turystów. Najbardziej zapamiętał chyba 76-letnią Niemkę, którą przypłynęła tu pontonem Wartą z Częstochowy, i polskie małżeństwo, które dotarło tu w kanoe z dwoma psami i beczkami zamiast walizek na pokładzie. – Celem był Zalew Szczeciński, ale zrezygnowali z tego planu, z obawy o bezpieczeństwo. Był też Serb, który przypłynął z Litwy, a w drodze jest już od dwóch lat – wspomina. Wielu turystów przypływa tu podobno z rowerami na pokładzie i wybiera się na przejażdżkę po parku narodowym „Ujście Warty” i na rozlewisko w Słońsku, raju dla ornitologów.

Na przystani zatrzymało się w zeszłym sezonie ok. 80 statków, ale to tylko ułamek prawdziwej liczby. Wiele przypływa tylko na chwilę, więc nie rejestruje się ich, a inne nie zatrzymują się na przystani, bo zatoczka jest dość płytka (ma tylko ok. metra głębokości) i jednostki o większym zanurzeniu mogą utknąć na wejściu. – Na pewno utrudnia to turystykę. Niemcy często rezygnują tu z postoju, bo mają drogi sprzęt i nie chcą go zniszczyć – mówi Malicki.

Przystań na miarę Kostrzyna

Pogłębienie i poszerzenie zatoki jest jednak przewidziane w pierwszym etapie rozbudowy przystani, planowanej przez miasto. W urzędzie miasta wiceburmistrz Kostrzyna Zbigniew Biedulski tłumaczy mi, że szuka źródeł pieniędzy na inwestycję. Projekt już jest (kosztował 400 tys. zł), i to niemały – nowy obiekt ma powstać za 14 mln zł. Będą tu nowe przyłącza wody i prądu, slip do wodowania jednostek, nowe pomosty, bosmanka, kawiarnia i budynek z miejscami noclegowymi, a także hangary na sprzęt i jednostki.

Choć to droga i ambitna inwestycja, to wymyślona we właściwym miejscu. Bo Kostrzyn, położony nad dwoma żeglownymi rzekami, Odrą i Wartą, jest chyba jedynym miastem, w którym krzyżuje się aż tyle szlaków. Mijają je turyści pływający Odrą między Szczecinem i Koźlem, czy też międzynarodową trasą E70, prowadzącą od Kaliningradu do Rotterdamu. W Polsce biegnie ona Wisłą, Notecią, Wartą i Odrą.

Niedaleko Kostrzyna Warta łączy się też z Wielką Pętlą Wielkopolski, rozwiniętą w ostatnich latach tak bardzo, że liczba turystów podwoiła się w ciągu ledwie dwóch sezonów. O Kostrzyn zahaczają też wodniacy pływający po pętli berlińskiej, czyli Odrą i niemieckimi kanałami Odra-Hawela i Odra-Szprewa.

Gdyby więc plany miasta się powiodły, spotykaliby się tu wodniacy płynący z wielu miejsc w Polsce i w Europie. I choć każda z odrzańskich miejscowości powinna być ambasadorem turystyki na rzekach, Kostrzyn jak mało które miasto nadawałby się wśród nich na lidera.

Z przystani na ruiny

Przystań nad Wartą wkrótce nie będzie jedyną w Kostrzynie. W ramach nowosolskiego projektu Odra dla Turystów 2020 nad Odrą tu i w dziewięciu innych gminach powstaną pomosty dla jednostek turystycznych. – Inwestycje w infrastrukturę wodną sprawdzają się, bo dzięki nim coraz więcej mieszkańców zbliża się do rzeki. Wcześniej wielu z ich, mieszkając nad wodą, nie miało z nią styczności. Łączymy więc przyjemne z pożytecznym – mówi Katarzyna Malinowska z biura promocji miasta.

W Kostrzynie pomosty staną tuż przy murach „kostrzyńskich Pompejów”, czyli ruin Starego Kostrzyna, żeby można je było zwiedzać tuż po przybiciu do brzegu. A to jedno z najciekawszych miejsc, jakie widziałam dotąd nad Odrą. Obejrzeć można tu pozostałości po bastionach, bo praktycznie nie ma już śladu po mieście, które tętniło tu życiem jeszcze przed wojną i sowieckim oblężeniem. W miejscu kamienic, rynku, sieci dróg i torów tramwajowych jest dzisiaj coś na kształt rezerwatu przyrody. W otwartym niedawno muzeum na terenie „Pompejów” można obejrzeć archiwalne zdjęcia i film, który prowadzi przez nieistniejące już miasto.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Autor tekstu: Edyta Bryła
Zdjęcia: Edyta Bryła

By |2017-04-03T12:28:01+00:00Maj 6th, 2015|Rejs z Gazetą Wyborczą|Możliwość komentowania Rejs „Wyborczej”. Jest Kostrzyn! Tu prowadzą wszystkie rzeki. została wyłączona

About the Author: